Šešios žąsys su šešias žąsiukais

Šešios žąsys su šešias žąsiukais …

Stoney Stanton Blues (wersja pierwsza)

Stoney Stanton Blues
v. 1.0 
 
Krajobraz po końcu świata nie jest przygnębiający. Po prostu jest. Słońce świeci nawet odrobinę mocniej niż dawniej. Widzę o wiele wyraźniej kształty i kolory przedmiotów, roślin i małych zwierząt. Patrząc na świat bez  potrzeby jego zrozumienia po raz pierwszy mam możliwość dostrzec szczegóły, na które wcześniej nie zwracałem uwagi. Są teraz tak [...]

Takie tam.

Skasowałem dzisiaj z dysku PZK razem z tym co udało mi się napisać przez ostatnie kilka dni. Koniec z gównianymi historyjkami.

Aš esu aš (z PZK)

Dziwne jak wbrew temu co próbuję osiągnąć fikcja plącze mi się z rzeczywistością. |Chyba najmniej udany kawałek “pzk”, ale nie mi to oceniać.
Dni mijają szybko. Tylko noce w łóżku wielkim jak Ocean Spokojny trwają w nieskończoność.
 
Nie mogę zasnąć. Stoję na dachu budynku i palę papierosa. Zastanawiam się jak to się skończy. Co znowu zepsuję? Co [...]

Nienawidzę polityki (z pzk…)

 
[...]
Już niedługo kolejne wybory. Pod blaszanym dachem stoi grupa mężczyzn w czerwonych kombinezonach. To produkcja. Między nimi kilku ubranych na zielono. Magazynierzy i mechanicy z warsztatów. Nikotynowe zebranie kolektywu pracowniczego marnuje trzydzieści minut przerwy, na której mogli by porozmawiać o poezji i prozie, roli artysty, granicach w sztuce, nowych zjawiskach teatralnych, filmach braci Cohen, papieżu [...]

Stuk, puk - na imię mam

Stuk, puk. Stuk, puk. Na imię mam „cichość serca i alkohol”. Stuk puk. Stuk, puk. Powoli dobijam się do waszego świata. Bo mój własny tak naprawdę nigdy nie był mój. Nie da się jednym życiem ogarnąć kolesi przekrzykujących odgłosy piły do cięcia płyty meblowej. Trwa tam wieczna debata o wyższości Faulknera nad tym burakiem Hemingwayem. [...]

Kotka mojego sąsiada (z PZK)

(PZK- a jak!) 
Zamiatam liście. Zawsze lubiłem to robić. Słyszeć ich szmer, walczyć z pojedynczymi, zbutwiałymi buntownikami przyklejonymi do asfaltu tuż obok krawężnika. Lubię ich zapach. Wiatr szumi w koronach drzew. Świeci słońce. Blaszane dachy pobliskich domów odbijają jego jeszcze ciepłe, ale już nie gorące promienie. Kotka sąsiada patrzy na mnie z zainteresowaniem przekrzywiając swój bury [...]

Kombajn stajl

Z PZK (chyba)
- Mam perfekcyjnie dopracowany plan awaryjny numer jeden. Naprawdę romantyczny i wymagający odwagi. Słuchaj. Wynajmę pokój w dobrym, drogim hotelu. Najlepiej z widokiem na Stare Miasto. Na zewnątrz będzie świecić słońce, rodziny będą się przechadzać z dziećmi. Te sprawy. Włączę klimatyzację. Tak żeby było chłodno. Ogolę głowę. Zgolę zarost. Wezmę długą kąpiel z [...]

PZK - kolejny fragment. (”Polsat rulez”)

Przedwczesna fala upałów spadła na miasto jak nagłe uderzenie pięści, zadane znienacka podczas wieczornego spaceru. Zamyśliłeś się albo zasłuchałeś w muzyce, odgradzającej cię od świata i nagle: ”Bum!” Tak to on – wygolony gówniar w dresie, zaatakował znienacka i znowu musisz użyć pięści, butów, kolan, łokci i zębów, chociaż tak bardzo tego nie lubisz. Lubię [...]

Łódka z żółtego papieru.

Kolejny fragment z tzw. “pzk”
Łódka z żółtego papieru.
 
W mojej łódce z żółtego papieru powoli żegluję szerokim chodnikiem. Do końca tego miasta. Tam gdzie powoli umiera ostatni budynek. Tak jak ty i ja. Jak ten żałosny kraj. To byłby nawet dobry tekst piosenki. Gdyby to przetłumaczyć na angielski byłby to nawet może przebój.

in my [...]