9*1410

(taki kawałek)
Siedzę w prawie pustym tramwaju między kolanami ściskając pudełko czekoladek produkcji krajowej. Właściwie to sam nie wiem dokładnie po co znowu jadę do Agaty. Przecież wczoraj zdecydowałem, że mi nie wolno, że nie powinienem jej mącić w głowie, bo ona jest przecież inna niż wszystkie. Wypiłem dwa piwa w Bardzo Turystycznej Dzielnicy, a potem [...]